Czeska edycja festiwalu Sonisphere Dodano: 2010-03-02 09:16
Widać, że Czesi mają więcej szczęścia - jak dla mnie termin o niebo lepszy (sobota) i więcej fajnych kapel (np. Stone Sour).
Jakbym miała ekipę i nocleg to bym pojechała, a co ;] 
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2010-03-02 09:21
Też myślałem nad tym festiwalem, ale tylko w kontekście Heaven & Hell (pytanie tylko, czy z Dio na wokalu). Reszta zespołów dla mnie, mogłaby nie istnieć 
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-03-02 09:57
Tez mnie chęci i nęci ten festiwal:D Zobaczymy co się da zrobić:d
Bad Girls Have More Fun ]:->
Dodano: 2010-03-02 10:02
mnie tam ekipa nie interesuje tylko koncerty, a całkiem ciekawy zestaw geriatryczny się szykuje z Metką na szczycie
z ekipą to se mogę iść do lasu się nawalić, do czech wystarczy mi wyłącznie bejbe i ewentualne ptactwo w postaci bażantów 
Dodano: 2010-03-02 10:17
| Paskievicz napisał(a): |
| ...wystarczy mi wyłącznie bejbe... |
No Kolego, w pełni się z Tobą zgadzam! :)
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-03-02 10:25 Zmieniono: 2010-03-02 10:25
| Benjamin_Breeg napisał(a): |
| [quote:b7ed469dcb="Paskievicz"]...wystarczy mi wyłącznie bejbe... |
No Kolego, w pełni się z Tobą zgadzam! :)
[/quote:b7ed469dcb]
a mi nie wystarczy
nie mam tak niskich wymagań
poza tym nigdy nie byłam w Pradze i nie bardzo wiem, jak tam się poruszać i gdzie nocować, to nie jakis łutstok że się można pierdzielnąć namiotem gdzie popadnie :/
a tak naprawdę to żałuję, że to nie jest w Berlinie, bo tam można się szybko dostać i szybko wrócić
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2010-03-02 10:31 Zmieniono: 2010-03-02 10:31
Minawi, przynajmniej zawsze mam kierowcę 
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-03-02 10:36
| minawi napisał(a): |
nie mam tak niskich wymagań ![]() |
masz sth tu maj bejbe?
ja też nie byłem w pradze, a nawet w czechach nawet ale co mnie to interesuje. tak samo jak do poznania nie jade na zlot DP tylko do Bazyla na zlot DP. podobnie jak jade do wroca na balange to mam w dupie wrocław bo jade tam na imprezę do klubu i tyle hehe
Dodano: 2010-03-02 10:56
ja nie mam w dupie, ponieważ taki wyjazd to nie tylko sam koncert a cała otoczka, zwłaszcza że to nie wyjazd do jakieś Koziej Wólki zabitej dechami 10km od miejsca zamieszkania. ale każdy ma swoje priorytety 
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2010-03-02 11:03 Zmieniono: 2010-03-02 11:04
Minawi, też się z Tobą zgodzę. Jak jesteśmy na jakimś koncercie poza granicami Poznania, zawsze sobie połazimy nawet jeżeli jest to tylko stolyca
a Praga podobno piękna jest...
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-03-07 13:33
| minawi napisał(a): |
|
poza tym nigdy nie byłam w Pradze i nie bardzo wiem, jak tam się poruszać i gdzie nocować, to nie jakis łutstok że się można pierdzielnąć namiotem gdzie popadnie :/ |
Minawi, jedna rzecz - lokalizacja Sonisphere to nie jest sama Praga, tylko to jest stare wojskowe lotnisko kilkadziesiąt km od Pragi, generalnie zabita dechami dziura.
Generalnie jesteśmy teraz na etapie szukania większej ekipy, póki co jedziemy z kumplem we dwójkę, ale po wstępnym przeliczeniu kosztów doszliśmy do wniosku, że najbardziej opłacalne byłoby zebranie 9-12 osób i wynajęcie busika. Pytanie ile osób by się zebrało.
Dodano: 2010-03-07 22:08
Najprawdopodobniej z górnośląskiego wygwizdowa (Pasek, z pozdrowieniami dla Ciebie
) byłby wyjazd, chyba że znalazłaby się większa ekipa z Poznania/Wawy/Wro/skądkolwiek indziej
Sprawa jest otwarta i myślę że bez problemu możnaby się dogadać, jeżeli zebrałoby się dość ludzi - na chwilę obecną są dwie osoby pewne [tzn. ja i kolega]+ jakieś 4 osoby nadal niezdecydowane.
Jakby nie zebrało się dość ludzi - to mamy 3 miejsca w samochodzie, ale w tym momencie wyjazd raczej na bank z Rudy Śląskiej.
I jedna rzecz - bilety na golden circle wychodzą taniej niż do stolycy, to tak na marginesie.
Dodano: 2010-03-08 18:51
| Benjamin_Breeg napisał(a): |
| a Praga podobno piękna jest... |
Podobno... zajebista... jak tylko jakis koncert jest Polska-Berlin_praga to zawsze pada na Prage... nie ma zmiłuj.
Tez sie zastanawiać coby na Sonic uderzyc do Czechowców
A z noclegiem, żarełkiem, klimatycznymi miejscówami i poruszaniem sie jest milej aniżeli np. w Wawce
Dodano: 2010-03-31 18:43
| alagner napisał(a): |
Najprawdopodobniej z górnośląskiego wygwizdowa (Pasek, z pozdrowieniami dla Ciebie ) byłby wyjazd, chyba że znalazłaby się większa ekipa z Poznania/Wawy/Wro/skądkolwiek indziej Sprawa jest otwarta i myślę że bez problemu możnaby się dogadać, jeżeli zebrałoby się dość ludzi - na chwilę obecną są dwie osoby pewne [tzn. ja i kolega]+ jakieś 4 osoby nadal niezdecydowane.
Jakby nie zebrało się dość ludzi - to mamy 3 miejsca w samochodzie, ale w tym momencie wyjazd raczej na bank z Rudy Śląskiej. I jedna rzecz - bilety na golden circle wychodzą taniej niż do stolycy, to tak na marginesie. |
Z Piekar śląskich z chopokami kombinujymy busa na tyn koncert. Wszystko jest narazie na etapie załatwiania. Gdy byda wiedzioł coś wiecej napewno napisza. Narazie autokar mamy na AC DC
Wódki nie pij, trawy nie pal, słuchaj tylko HEAVY METAL
Dodano: 2010-03-31 19:42
Benjamin to może jakaś ściepa?? Jakby co to ja mam wózek... w 4 na spoko zmieścimy się... a od biedy i 5-iu wejdzie... No ale ta trójka z tyłu to będzie te niecałe 500 km bedzie miała ściska
Jakby co to pisać na priva albo na GG 
Dodano: 2010-05-01 23:26
Fafal, dej znać jak bydziesz coś wiedzioł ło tym busie, dobra?
Póki co, jakby kogoś interesowało - 80 zł przejazd z Breslau i z powrotem.
http://www.pwevents.pl/pl/autokary-wroclaw.html
Dodano: 2010-06-22 13:32
Sorry za posta pod postem, ale chciałbym odświeżyć temat.
Jak wrażenia, był ktoś?
Ja przyznam się szczerze, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Anthrax, Megadeth imho też zagrał bardzo udany koncert. Alice In Chains średnio mnie interesowało, ale brzmieli co najmniej zawodowo.
Na Slayerze i Mecie natomiast zawiodłem się nieco - o ile w przyadku Metalliki potwierdziły się po prostu moje przekonania o marności ich ostatniego albumu, tak przy Slayerze... no cóż, Jeff się postarzał bardzo i odnoszę wrażenie że nie wyrabiał już swoich partii. Tom podobnie, chociaż aż tak się to wyraźnie w oczy [a raczej uszy] nie rzucało.
I pytanie do ludzi uczestniczących częściej w imprezach na terenie Czech - czy nasi sąsiedzi zawsze są tak drętwi? Ja nie mówię o mosh picie pod sceną non-stop, ale mogliby chociaż brawo bić. I o ile w przypadku Anthraxu czy innego Megadeth to jeszcze było zrozumiałe, tak nie rozumiem dlaczego Metallica też spotkała się z relatywnie chłodnym przyjęciem.